2008-01-20 10:48:15 >> blog ten nie będzie już prowadzony. Zapraszam na http://igienator.wordpress.com Nie będę pisał o swoim życiu osobistym, gdyż w gruncie rzeczy chuj kogo obchodzi co robię w chwilach wolnych. skomentuj (0) 2007-07-16 18:06:36 >> ping? pong! skomentuj (0) 2007-03-31 17:31:34 >> a tak pisze bo jak nie to mi bloga wyjebią.. ale ogólnie to mi on zaczął wisieć. skomentuj (0) 2007-01-19 19:16:58 >> system.eliminacji.studentów.jest.aktywny .. jak w temacie. Więc: zapomniałem wam złożyć życzeń świątecznych i noworocznych bo doszedłem do wniosku że w zasadzie to pierdolę te katolickie swięta. So - biore sie za zdawanie sesji. skomentuj (0) 2006-12-22 15:28:07 >> Budżet 2007 - 14 posłów PiS, LPR i Samoobrony z naszego regionu głosowało przeciw nam! Budżet 2007 - 14 posłów PiS, LPR i Samoobrony z naszego regionu głosowało przeciw nam! 18.12.2006 Sprawdził się czarny scenariusz: w przyszłorocznym budżecie uchwalonym w piątek przez Sejm, nie ma pieniędzy na rozbudowę łódzkiego lotniska ani na trasę ekspresową S8 Wrocław - Łódź - Warszawa. "Zawdzięczamy" to między innymi 14 posłom PiS, LPR i Samoobrony z regionu łódzkiego, którzy w tej sprawie głosowali na "nie". Sytuację mogą jeszcze uratować senatorowie, którzy mają się zająć budżetem w środę i czwartek. Piotrkowski senator PiS Zbigniew Rau powiedział nam wczoraj: - Będziemy przekonywać kolegów z klubu, że warto przeznaczyć pieniądze na te inwestycje. Jest bardzo prawdopodobne, że wniesiemy w tej sprawie poprawki. Jego klubowa koleżanka Elżbieta Więcławska-Sauk zadeklarowała wczoraj: "Będę przekonywała kolegów z klubu PiS, że warto jednak przegłosować poprawki w sprawie łódzkiego lotniska i drogi S8". Senator Stefan Niesiołowski (PO) zapowiada, że Platforma wniesie dwie poprawki: w sprawie przyznania 37 milionów na lotnisko i 10 milionów na trasę S8. Zapewnił nas, że w tym tygodniu będzie prowadził "akcję" wśród senatorów PiS i postara się ich nakłonić do poparcia korzystnych dla nas zapisów w budżecie. Przed uchwaleniem budżetu w Sejmie odbyły się głosowania nad poprawkami, w tym dotyczącymi dofinansowania lotniska im. Reymonta w Łodzi kwotą 37 mln zł, drogi S8 (10 mln zł), a także łódzkiego Sądu Okręgowego (35 mln zł). Wszystkie przepadły. Przeciw zagłosowali nasi posłowie: Małgorzata Bartyzel, Jarosław Jagiełło, Dariusz Seliga, Piotr Krzywicki, Krzysztof Maciejewski, Marek Matuszewski, Tadeusz Woźniak, Paweł Zalewski i Marek Jurek (wszyscy z PiS), a także Mirosław Orzechowski, Arnold Masin i Daniel Pawłowiec - z LPR oraz Marek Wojtera z Samoobrony. W sprawie drogi S8 z dyscypliny partyjnej wyłamała się Grażyna Tyszko z pabianickiej Samoobrony, która zagłosowała na "tak". Krzywicki poparł wprawdzie (jako jedyny w klubie PiS) swój postulat dotyczący przyznania na lotnisko 37 mln zł, ale sprzeciwił się identycznym poprawkom zgłoszonym przez PO i SLD. - Żeby przeszła nasza poprawka w sprawie lotniska, zabrakło kilkunastu głosów. Gdyby poparli ją wszyscy posłowie z Łódzkiego, byłaby szansa. A tak nasz region znowu będzie niedofinansowany - komentuje Cezary Grabarczyk z PO. Anita Błochowiak z SLD dodaje: - Wielokrotnie rozmawialiśmy, że w ramach "klubu łódzkiego" będziemy ponad podziałami politycznymi. Widać jednak, że nad jego dobrem przeważyły interesy partyjne niektórych kolegów. W październiku, goszcząc w Łodzi, premier Jarosław Kaczyński deklarował, że lotnisko dostanie w przyszłym roku 37 mln zł. Prezydent Łodzi Jerzy Kropiwnicki mówił w wywiadzie dla "DŁ", że efektem jego przyjaźni z premierem powinno być właśnie przyznanie wspomnianych ponad 30 mln złotych. Kajus Augustyniak, rzecznik prezydenta Łodzi, zapytany o komentarz w tej sprawie, powiedział jedynie tajemniczo: - Prezydent Kropiwnicki wierzy premierowi i ze spokojem czeka na dalszy bieg wydarzeń. Leszek Krawczyk, prezes łódzkiego portu lotniczego, martwi się, że niekorzystny wynik sejmowych głosowań opóźni rozwój lotniska: - W planach na przyszły rok mamy rozpoczęcie budowy terminalu, w którym znajdzie się 14 stanowisk do odprawiania pasażerów, a także płyty postojowej dla samolotów oraz parkingu. Inwestycje trzeba będzie przełożyć. Zobacz także: Czy uda się w Senacie odzyskać pieniądze na lotnisko i S8 W budżecie państwa zapisane zostało 30 mln zł na dokończenie budowy Centrum Kliniczno-Dydaktycznego Uniwersytetu Medycznego, a także: 6,5 mln zł na potrzeby Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi, 1,5 mln zł na przyspieszenie prac nad budową drogi S14 między Pabianicami i Aleksandrowem oraz 1 mln na rozpoczęcie budowy obwodnicy Brzezin (trzy ostatnie poprawki zgłosił Jarosław Jagiełło, szef łódzkiego PiS). skomentuj (0) 2006-12-18 20:43:17 >> popularna zabawa 1. Złap najbliższą książkę. 2. Otwórz ją na 123 stronie. 3. Znajdź piąte zdanie. 4. Obublikuj je na swoim blogu razem z tą instrukcją. ------ Teraz zaś, gdy lud doprowadzony do rozpaczy buntował się, nie było w nim idei twórczych; żadna nowa idea z takiego ruchu się nie rodziła. Piotr Kropotkin - Pomoc wzajemna jako czynnik rozwoju. To, co miałem pod ręką :D skomentuj (5) 2006-11-06 15:34:28 >> Wyszperane w odmętach sieci.. Polecam ku refleksji. "Miałem siedem lat, gdy ojciec po raz pierwszy zabrał mnie na polowanie. Byłem z niego dumny. Był jednym z lepszych myśliwych. Myślałem: "Mam za ojca nie byle kogo". Czułem się lepszy od innych chłopców. Mieliśmy z ojcem wspólne sprawy, wyjazdy wuefemką, dziczyznę. Inni tego nie mieli. Przez lata naganiałem zwierzynę, zarabiałem za to pieniądze. A potem nauczyłem się zabijać. Takie wspomnienie: idziemy z ojcem po śladach rogacza, aby go dobić. Łan pszenicy, w nim ślady farby (krwi). Ojcu skończyły się naboje. Rogacz podnosi łeb, chwytam go za tylne nogi, a ojciec nożem podrzyna mu gardło. Rogacz rozpaczliwie beczy. Przez pół życia słyszałem to beczenie, a siłę jego kopiącego ciała mam w dłoniach do dziś. Jako kilkunastoletni chłopiec dobijałem kuropatwy, kaczki i zające. Żeby dobić ptaka, trzeba wcisnąć palec pod szyją w tułów, dotknąć bijącego serca i zatrzymać je. Zająca trzeba wziąć za tylne skoki, podnieść do góry i uderzyć ręką w nasadę karku tak, aby przerwać rdzeń kręgowy. Zając wtedy przeraźliwie kniazi, czyli płacze głosem podobnym do płaczu dziecka. Albo milczy. Ja mam broń. Mogę zabić Polowałem, ponieważ żyłem w takiej konwencji myśliwskiej. Wsiąka się w nią szybko, bo ma rozbudowany system gratyfikacji. Są zwyczaje i tradycje, hejnały, hierarchia ważności, przywileje. Ważniejsi i mniej ważni, władcy i poddani, myśliwscy bogacze i biedacy. Święta i dyplomy, zawody, medale i nagrody. Zjazdy i bale. Jedzenie, stroje, psy i samochody, duży rynek handlowy (w Polsce jest około 100 tysięcy myśliwych!), lepsi i gorsi, trofea i wyceny, wyścig i rywalizacja, państwowa struktura z władzami krajowymi, sądy łowieckie i wyroki, obwody łowieckie, domki i domy myśliwskie, i dziczyzna na stole na imieninach. I to wszystko w całkowicie męskim towarzystwie, wśród kolegów umówionych ze sobą w niemy sposób na to, że będą tej konwencji przestrzegać i poddadzą się jej prawom. I jeszcze broń! Mogę mieć w domu broń - dubeltówkę, bocka, sztucer, kniejówkę, ekspres, flower. Do tego specjalna szafa na broń i amunicję. Amunicja do zabijania tego, tego i tego. Skóry, poroża, szable, piórka, noże, pasy, lornetki, lunety, latarki, ubrania, piersiówki, buty, czasopisma, odstrzały, dokumenty. Broń się czyści, konserwuje, trenuje z nią na sucho, przestrzeliwuje, pokazuje i demonstruje innym. JA mam broń. Mogę zabić. Do tego weekendy poza domem - przecież poluję! Czterdzieści razy w roku. Niektórzy więcej. Nie nazywam tego co robię po imieniu - jest farba (krew), badyle (nogi u jeleni, a więc przetrąciłem badyl, a nie złamałem strzałem nogę), położyłem w ogniu (zabiłem pierwszym strzałem), trafiłem na komorę (strzeliłem w serce lub okolice), dochodziłem zbarczonego ptaka (szukałem, by dobić rannego ptaka), trafiłem na miękkie (strzał w brzuch - jelita, wątrobę, nerki, żołądek - zwierzęta mają "miękkie" takie samo jak człowiek), zwierz doszedł (umarł), itd., itd. Trafić bezbłędnie w serce Prawie każdy myśliwy szuka racjonalnych powodów, dla których poluje. Te wszystkie argumenty o braku drapieżników, które kiedyś regulowały liczebność zwierzyny, "gospodarowaniu populacją zwierzyny", "szkodach łowieckich gospodarczo znośnych" są racjonalizowaniem potrzebnym, aby móc zabijać. Nikt nie próbował zostawić tego przyrodzie, która ma swój kierunek ku równowadze. To tylko kwestia czasu. Racjonalizujemy, racjonalizujemy, racjonalizujemy - jakbyśmy silnie potrzebowali usprawiedliwienia. Bo potrzebujemy! Szukamy spokoju. I jakoś udaje się nam go znaleźć, dopóki znowu nie przyjdzie dochodzić rannego zwierzęcia i potem go dobić. Co czujesz, gdy widzisz połamane kości i wybite oko u człowieka w wypadku samochodowym? Tu, na polowaniu nie jest inaczej, czujesz podobnie. Przestrzelone oba kolana byka, którego trzeba dobić z kilku kroków w nasadę karku - to mój ból wielki i nie mówię o tym nikomu. Nigdy! Potrzeba potem czasu, żeby dojść do siebie. Za jakiś czas jadę na polowanie i jeżeli uda mi się trafić bezbłędnie w serce (żeby potem nie dobijać), to jakoś tamto zdarzenie udaje się "zapomnieć", a i czas robi swoje i daje się żyć. Tchórzostwem jest nie dobić rannego zwierzęcia. Mówisz sobie: "dzik się wyliże, żeby uspokoić sumienie. Bo nieprzyjemnie jest dobijać. Mówi się, że dzik może zaszarżować. To mit i rozdęta legenda. Przez niemal 40 lat, chociaż czasami deptałem po piętach grubym, rannym odyńcom, nie zetknąłem się z tym. Zresztą, jeżeli dzik - w śmiertelnej rozpaczy - odważy się na atak, to czy ledwo żywy może być szybszy od kuli? Dzik się nie wyliże. Jego rany postrzałowe gniją. Zaszyty w ostępach, umiera w męczarniach. I wszyscy o tym wiemy. Rozwłóczone po lasach kości saren, dzików, jeleni, są kośćmi niedobitych zwierząt. Wydawało mi się, że nie czułem cierpienia zwierząt, które zabijałem. Ale ja się źle czułem. Jakoś podle. Zabijasz jakby nigdy nic, ale w środku, najgłębiej, jeżeli dopuścisz do siebie wewnętrzny głos, męczysz się: "Coś tu jest nie tak". A na taki stan doskonały jest alkohol - setka albo dwie - i już lżej, już wszystko zagłuszone. Ale to się zdarzyło! Nie znikło, nie unieważniło się. Kaźnia i egzekucja Podkarmiane ambony! Wygodnie urządzone, czasami ogrzewane miejsca kaźni. Przyzwyczaja się zwierzęta, aby tu właśnie przychodziły się pożywiać, wykłada się stale karmę: kartofle, buraki, owies, ziarno - po czym, gdy jedzą, zabija się je. Spokojnie, w środku nocy, gdy myśliwy usłyszy odgłos żerowania, wychodzi spod wygodnej kołderki, najczęściej patrzy od razu przez lunetę, wybiera sztukę i naciska spust sztucera. Wyjmuje łuskę i układa na półeczce - 78 sztuka upolowana z tej ambony. Idzie spać. Rozwidni się, to wstanie, wypatroszy. To jest kaźnia zwierząt. Te miejsca cuchną rozkładającą się materią. Są jak gnijący ropień - i tak wyglądają. O czym rozmawiać z żoną i dziećmi? Pod koniec tygodnia pakowałem graty, psa i do lasu, żeby być w "terenie" - bo jeździ się w "teren", "do lasu", "na kaczki", "na kuropatwy", "na piżmaki", "na rykowisko", "na dziki", "na lisy", "na rogacza", "na zbiorowe", albo ogólnie - "na polowanie". Żona i dzieciaki zostają w domu. Ojciec poluje. Czasami serce kłuje - pojawia się przeczucie, że coś jest nie tak z tym moim ojcowaniem i mężowaniem. Może bym tak został w domu? Z dziećmi i żoną? Ale co ja będę z nimi robił? Gdzieś w środku mnie czają się ledwo uchwytne demony i ciągły brak satysfakcji z tego mojego życia, bo jest takie jakieś jałowe i bez znaczenia. No to na polowanie. I co? Ano dalej nic. Ale przywiązuję się do miłego rozwiązania. Jadę na polowanie albo się napiję - często i to, i to. Nie dopuszczam do głosu tego, co trudne we mnie. Zagłuszam. Strzelać, zabijać - to łatwe. Kochać dziecko - znacznie trudniejsze. Lepszy ten, kto więcej zabił Można się czuć męskim, jak się jest myśliwym. Boże! Naprawdę to działa. Mężczyzna z tym całym swoim myśliwskim oprzyrządowaniem i z tymi gadkami, jak to ON... ma nadzieję, że jest odbierany, jak... No właśnie, jak jest odbierany naprawdę? Potrzebuje uznania i podziwu jak chleba, jak wody, jak słońca - żeby inni zobaczyli jego męskość, dzielność. Na polowaniu zbiorowym może zostać "królem polowania" - i tak jest honorowany. I te honory przywozi do domu. I tu jest doceniony, bo gramy w tej konwencji wszyscy, całą rodziną. I jemy trupy zwierząt, które zostały zastrzelone, a nierzadko zginęły męczeńską śmiercią. Rywalizujemy ze sobą w męskim gronie - kto więcej zabił. I to jest główny akcent naszego męskiego bycia razem. Taka forma kontaktu. Nie ma serdeczności, bliskości, dzielenia się doświadczeniem, bólem, radością. Nie wolno mi - pod żadnym pozorem - ujawnić najmniejszej słabości, bo wtedy będę gorszy. Myślę, że jako chłopiec garnąłem się do mężczyzn, ponieważ chciałem być poprowadzony - żeby pokazano mi, jak się żyje dobrze z synem, z bliskimi; co to znaczy szanować innych; jak wygląda rzetelna praca. Potrzebowałem tego. Potrzebowałem uznania ze strony ojca, pochwalenia, przytulenia. Nie dostałem tego ani od ojca, ani od innych mężczyzn z "myśliwskiej braci". Dostałem to, co dostałem. Mądrość nie polega na rywalizacji. Można rywalizować tylko ze sobą. Męskość nie polega na sprawnym zabijaniu, męskość to chronienie życia. Bycie ojcem, mężem. Kto tu jest najlepszym samcem? Największą chwałą jest upolowanie największego byka (samca). I to w okresie godowym. Zastrzelić najdorodniejszego samca. Bo sami chcemy być najlepszym samcem? Królem nie tylko polowania? Na co tak naprawdę polujemy? Co chcemy zdobyć? Ściśle reglamentuje się liczbę odstrzałów samców, inaczej wszystkie zostałyby wystrzelane. Ale oczywiście zabija się również samice. W naturze jest wtedy po godach, więc ogromna większość zabijanych saren, łań i loch nosi w sobie młode. Rozcina się brzuch, wyjmuje pęcherz płodowy, w którym jest pięć, sześć, siedem malutkich, czasem trochę większych, pasiastych warchlaczków. Przy patroszeniu karmiących łań mleko z grzęzów (wymion) miesza się z krwią i robi się różowe. Pamiętam, miałem może 14 lat, naganiałem zwierzynę. Jeden z myśliwych sprawnymi ruchami patroszy i odciąga w zarośla zamknięte w pęcherzu płody. "Co to jest tato?" - zapytałem. Usłyszałem: "Ćśśśśśś..." Bo o tym się nie mówi. Nigdy. Przenigdy. Trwamy w martwej ciszy. Przez pomyłkę odstrzeliwuje się także lochy prowadzące młode. Bezradne warchlaki szwendają się ogłupiałe na skraju lasu. Ich dni są policzone. Dlaczego płakałeś synku? Moje serce rozmiękało bardzo powoli. Pamiętam, zabrałem na polowanie 9-letniego syna Jovana. Strzelałem do dużego dzika, padł w ogniu (czyli od pierwszego strzału). Wiedziałem, że już się nie podniesie, nie żyje. Jovan siedział na ziemi cichutko obok mnie, prawdę mówiąc, zapomniałem o nim, liczył się tylko ten dzik przeze mnie upolowany. I nagle patrzę na Jovana, a on płacze. Pytam go: "Dlaczego płaczesz?". Jego słowa zostały we mnie na długo: "Bo on tak przed chwilą sobie chodził, pił wodę, jadł, a teraz nie żyje". To dziecko zobaczyło, jak tajemnicze jest życie. Jedna istota zabrała życie drugiej istocie. Pamięć tego zdarzenia, łzy niewinnego chłopca pomału rozpuszczały moje twarde serce. Przestałem polować w 1995 roku, ale już dwa lata wcześniej zaczęło dziać się ze mną coś dziwnego. Najpierw zauważyłem, że coraz rzadziej jeżdżę na polowania, strzelam niechętnie, bez emocji. To mnie zastanowiło - przecież zabijanie to niesłychane emocje. A u mnie nagle nic, zimna krew. Mogłem trafiać w co chciałem - w serce, w kark, za ucho. Dokonywałem egzekucji. Ptak spadł na sosnę - ja stoję odrętwiały W 1994 roku przyjechał do naszego miasta mistrz duchowy ze Wschodu (wtedy już medytowałem). Poszedłem na spotkanie z nim. Zapytałem: "Czy wolno mi polować?". Po chwili namysłu odpowiedział: "Wielu rzeczy nie robilibyśmy, gdybyśmy mogli zobaczyć, co naprawdę robimy". To zdanie zapadło we mnie. Co ja robię? Co robię? Patrzę w lunecie na zwierzę, kładę palec na spust, ściągam, następuje klap iglicy, kula idzie przez lufę, opuszcza lufę, wędruje przez powietrze do zwierzaka, dotyka sierści, skóry, rozrywa pierwsze mięśnie, łamie łopatkę, przechodzi przez opłucną (zaczyna się krwotok), rozrywa serce, zwierz biegnie, upada i uchodzi z niego życie. Opieram sztucer o drzewo, zakasuję rękawy, rozcinam powłoki brzuszne, wyjmuję jelita, wycinam odbyt, przeponę, wyciągam wątrobę, wycinam woreczek żółciowy, tchawicę, wkładam rękę głębiej i wyszarpuję serce i płuca. Zacząłem to wreszcie widzieć! Ale jeszcze nie wiedziałem, czym jest to, co widzę. Pojechałem jeszcze na dwa polowania - w maju i lipcu 1995 roku. W maju strzeliłem do słonki (ptaka wielkości gołębia). Pamiętam: wieczorna cisza, wszystko niezwykle znieruchomiałe i ciche, daleko na horyzoncie pojawia się jedna, jedyna słonka. Jak zaczarowana leci prosto nad moją głową. Podniosłem broń. Spadła na sosnę. Koledzy chwalą mnie za piękny strzał. A ja stoję odrętwiały. Martwy. Lipiec, najważniejsze polowanie w życiu. Zobaczyłem dwie sarenki w owsie. Patrzyłem na nie z przyjemnością, skryty za drzewem. Nagle z żyta obok wybiegły dwa psy i pędziły prosto na nie. Pierwszy raz w życiu strzeliłem do psa. Poczułem swoje ciało, ważyło tonę. Powiedziałem do Janusza (polowaliśmy razem tego dnia): "Ja już nie będę polował. Zawieź mnie do domu". Nie zaprotestował. Wreszcie zobaczyłem wszystko. Całym sobą poczułem, jak strasznie dużo cierpienia zadałem innym istotom. Z najgłębszych źródeł we mnie usłyszałem: nie zabijaj. Nie rób tego. Bezgłośne, mocne NIE! Przestałem jeść mięso. Zwierzęta są bezbronne, łagodne Cóż to za umiejętność i satysfakcja strzelić zwierzęciu w serce ze stu metrów? Każdy to potrafi. W dzisiejszym świecie wystarczy mieć kasę, a dostarczą ci do zabicia co chcesz - żubra, słonia, tygrysa, lwa, niedźwiedzia, wilka czy wieloryba. Powołujemy się na etos myśliwski - mężczyzna od wieków polował, przynosił do domu upolowana zwierzynę, ale przecież polował, żeby przeżyć, nie umiał inaczej zdobywać pożywienia, a wiec nie miał wyboru! A dzisiaj? Zabija dla przyjemności i rozrywki! Niektórzy zabitego przez siebie zwierzęcia nawet nie dotykają - ktoś inny za nich patroszy i robi co trzeba. Tylko efektowny strzał i "złamanie się zwierza w ogniu". Czyste (?), niezakrwawione po łokcie ręce i gratulacje kolegów. Trofeum ktoś spreparuje i dostarczy. Zwierzęta są bezbronne, łagodne. Choćby dziki - te poczciwe zjadacze ziemniaków, kukurydzy, owsa i pędraków traktowane są przez ludzi jak groźne potwory, bo są czarne, duże, silne i aktywne nocą. Myśliwi najczęściej boją się dzików i przez to przeżywają silne emocje, zabijając je. Ale czy ktokolwiek słyszał o najmniejszym choćby otarciu naskórka na ludzkim paluszku przez dzika? A dzików wszędzie pełno, nawet w miastach. Dotknęła mnie czule swoim "strasznym ryjem" Gdy polujesz, nie możesz zobaczyć czystego piękna i majestatu przyrody. Widziałem las poprzez cel. Spotkać zwierzę i podejść je, strzelić, upolować. Nerwy napięte jak postronki. Oczy, uszy w gotowości. Ani chwili na rozluźnienie. To jest bycie w lesie drapieżnika - z naładowanym, odbezpieczonym sztucerem. Gdy zabijasz, nie widzisz piękna. Teraz chodzę po lesie ze spokojem w sercu. Czuję się tu chcianym gościem. Las i życie odkrywają przede mną coraz głębsze, sekretne tajemnice. Czekam na spotkania ze zwierzętami. Patrzę na nie. Są piękne. Niedawno w lesie koło miasta locha prowadząca młode dotknęła mnie swoim "strasznym ryjem". Stałem pod drzewem i właśnie wtedy pomalutku podeszła do mnie i dotknęła wierzchu mojej wyciągniętej dłoni swoim ciepłym, wilgotnym nosem. Raz i drugi. Delikatnie. To było jak pocałunek, odpuszczenie win. Potem położyła się, a za nią jeszcze jedna, bardzo duża. Pasiaste warchlaki szukały zeszłorocznych żołędzi. Usiadłem na ziemi. Siedziałem wśród nich kilkanaście minut. Odpoczywaliśmy wspólnie. Moje serce, a potem całe ciało wypełnił ciepły i niezwykły spokój. Wszystko było doskonałe. Poczułem się wolny. " skomentuj (3) 2006-11-02 15:39:25 >> zombies day? :) Happy zombies day, and tasty coffins! skomentuj (0) 2006-10-01 17:59:45 >> 21 lat 21 lat mineło jak jeden dzień... Ale był najebator, chłopoki :) skomentuj (1) 2006-09-27 09:31:24 >> he he he Dawno nie pisałem na blogu, bo i czasu nie miałem za wiele. A działo się tak dużo że dziś ta notka bedzie normalna, nietradycyjna :D Otóż: Rozstałem się z Alą... "Umowa o partnerstwie rozwiązana za porozumieniem stron" jak to prawnicy mówią :) No i nabyłem psa rasy Czechosłowacki wilczak :) Gwaihir z Peronówki, w domu nazywana pospolicie grejs :) A no i dziśsięrano obudziłem, patrze, a tu kurwa nie ma IV RP :) lol :D No nic, owieczki moje wasz pasterz robi logout i idzie się z psem pobawić :) skomentuj (0) 2006-08-28 08:35:03 >> Sierpień... S13rp13n m1n4l. Zd3cyd0w4n13 0dsz3dl :) 4l3 byl0 f4jn13, b0 0pr0cz z4r4b14n14 f0rsy t0 j3szcz3 wyj3ch4l3m n4 tydz13n n4 b4lk4ny p1c r4k1j3. 1 T4 wyc13czk4 byl4 g1t. Z prz3zyc 0s0b1stych.... Wc14z j3st3m z 4lus14, t0 już 4 m13s14c3 r4z3m. Tylk0 c0 d4l3j? 3h, n13 m4m dz1s n4str0ju n4 p1s4n13 n0t3k. skomentuj (9) 2006-07-12 19:09:18 >> mmm No. Wykształceniem przebiłem Wicepremiera endrju :) A wyniki? Polski PP - 31%. Wiem, na ile napisałEM. Wniosek? Nie przeczytali conajmniej połowy pracy. Angielski PP - 89%. Aż żałuje że nie poszedłem na PR. Geografia: 86%/56%. Całkiem całkiem. Ja nie narzekam :) WOS - pp 71% PR 36%. I znowu tem zam problem co przy polskim. Najwyraźniej moje pismo jest gorsze niż mi sie wydaje.A zaświadczenie o dysgrafii mogę sobie włożyć w... ucho. skomentuj (6) 2006-06-14 13:57:30 >> y. D0br4, p0lt0r4 m13ch4 s13 0p13rd4l4l3m t0 m0z3 p0mysl3c trz4 0 z4r0b13n1u j4k13js f0rsy? 4 wl4sn13, p0zn4n j3st p13kny. M14st0 w4rt3 p0zn4n14. T3r4z tylk0 j3szcz3 cz3k4m n4 wyn1k1 m4tur. 3hh. cU s00n. skomentuj (3) 2006-05-22 09:34:16 >> Wakacje N0 t0 m4m w4k4cj3. 0dp0czyn3k. Cz4s z4r0b1c tr0ch3 f0rsy 1 0dp0czyw4c. 1 cz3k4c d0 l1pc4 n4 wyn1k1 m4tur. 1 b4w1c s13, sz3rz4c 1d33 4n4rch1zmu 1 zdr0w3g0 wsp0l1stn13n14 j3dn0st3k b3z p0z3r4n14 s13 n4 wz4j3m. 1 j3b4c 0str0 f4szyst0w, n4z1st0w 1 g13rtych4. 1 p0l1tyk0w. ----- Wyniki ustnych: Polski, temat: "Nowomowa jako język władzy i propagandy w systemach totalitarnych" 90% czyli 18/20 pkt. Angielski: zestaw nr. 8, z namiocikiem i turystką: 85% czyli 17/20 pkt. Reasumując: Nie jest źle, a z Polaka lepiej niż oczekiwałem ale mogło być lepiej :) skomentuj (5) 2006-05-09 07:21:28 >> pożegnanie :( Nasz drogi, kochany przyjaciel. Rewelacyjny wokalista. Największy hardkorowiec wszechczasów :( Nigdy o Tobie nie zapomnimy, kolego. AXL 1988-2006 [*][*][*][*] skomentuj (9) 2006-04-25 12:33:49 >> buehe h3H. M1N3łY 50813 5w1374. m4m m47Ur3 24 7yd213N 2 9r0524m1 :) 1 w13c13 k0? p13Rd0l3. n13 M4R7w13 513 M47URK4. 2 1nNycH c13K4w0573K: r02574l3m 513 2 Ju57yN4. 1 W 5Um13 70 D08r23. 2YJ3 50813 5p0k0jn13, p3lNy ch1LL0U7. punx n07 D34D :) CHc14L8YM P02dr0W1c 848C13, d214dK4, M4m3, 7473, c10c13..... skomentuj (11) 2006-03-13 21:57:38 >> Chujnia jak zawsze 3hh. J4k zwykl3 chujn14. Cz4s st4n4l w m13jscu 1 s13 c0f4. J4 j3st3m w kr0pc3. W t0t4ln3j ch0l3rn3j kr0pc3. J4k zyc w zg0dz13 z wl4snym s3rc3m n13 krzywdz4c 1nnych? D4 s13 t4k? :( Kr0pk4. D4l3j... Spr4wy t3chn1czn3. N13d4wn0 0 m4ly wl0s 4 zsz3dlbym z t3g0 sw14t4 n4 s3rc3. M4m 4l3rg13, 4stm3, n3rw1c3 1 c0st4m j3szcz3. 1 wszystk13g0 d0w13dz14l3m s13 n4r4z. 3h. J4k m4m r0zw14zyw4c pr0bl3my 1nnych n13 um13j4c r0zw14z4c wl4snych? 1 j3szcz3 n4 k0n13c d4m buz14k4 :* Dl4 tych, kt0rzy s4 z3 mn4 w trudnych chw1l4ch. Kt0 w13 dl4 k0g0 t3n w13 :*. skomentuj (6) 2006-02-14 18:45:57 >> a czy TY walisz w tynki? Ja walę. W tynki i nie tylko. Jak to w życiu bywa, pięknym kobietą życzę wszystkiego naj a brzydkim zyczę dobrego chirurga, udanej liposukcji itd. Ze spraw innych: 100dniówka minęła.... Czs się uczyć. Dziś wyjątkowo nie koduję notatki bo mi się zwyczajnie nie chce. Bawcie się dobrze, misie pysie. skomentuj (9) 2006-02-01 23:47:08 >> blehh F3r13 m1n3ly.... N4uk4 trw4.... N4 n4rt4ch p0j3zdz1l3m... 3m. J4k t0 zwykl3. Prz3m3cz0ny j3st3m. Cz3k4m n4 k0n13c t3g0 z4p13rd0lu c0by tr0ch3 0dp0cz4c. 1l3 m0zn4. Kurw4 n0 1 studn10wk4 s13 zbl1z4. 3m, k4rn4w4l s13 k0nczy... Chuj kurw4 p13rd0l3. N4z10l3 mn13 sc1g4j4... chuj mn13 t0 b0l1. 1 p0zdr0 dl4 m0j3j J. :* I piosenka :) -=-=-=-=-=-=-=-=-=- "Nienawidze świata ludzie to skurwiele chcą mi wszystko zabrać choć mam tak niewiele nienawidzę świata Ludzie są chujami wszyscy jednakowi wszyscy tacy sami wsztscy jednakowi źli i pojebani" Patyczak, Brudne dzieci sida "No future" -=-=-=-=-=-=-=-=-=- skomentuj (9) 2006-01-01 20:55:32 >> hepi nju jer Wszystkiego najlepsiejszego w nowym roku! wiem, życzenia ubogie, ale jak twierdzi mój kuzyn, skoro zczę WSZYSTKIEGO najlepszego to więcej już zyczyć nie można. Sylwka pierwotnie miałem spędzić chujowo, bo w domu. Z opresji uratował mnie genialny kason, i przytulił mnie i Justynę. Za co jestem mu wdzięczny :) było zajebiście. ehem cool. dżezi itd :) Więc: w nowym roku życzę sam sobie też wszystkiego naj :) i mojej Justynce też :) Aha, to nie jest TAMTA niedobra be fuj i niecacy JM tylko ktoś zupełnie inny :) skomentuj (11) 2005-12-09 14:44:21 >> December.... N0 1 n4dsz3dl n13ubl4g4ny d13d m0r0z z br0d4... N4p4d4l0 chuj0w3g0 b14l3g0 g0wn4... Zyc13 z4m13r4, ludz13 w s3n z1m0wy z4p4dl1. J4 s0b13 d3m0nstr0w4l3m prz3c1wk0 h0m0f0b11, p0m0kl3m w d3szczu, sp1zdz1l0 mn13 k0nkr3tn13. 4 pryw4tn13? Ludz13 p0zn1k4l1, z1mn0, c13mn0, pusty skw3r3k 1 tylk0 j4 t4m p1j3 1 p1j3 0d w13lu l4t..... N0 t0 c0, d0 z0b4cz3n14 przy fl4szc3 j4k13js.. skomentuj (25) 2005-11-14 16:24:44 >> Bleh... N1c m1 s13 n13 chc3 juz 2,5 m13s14c4.. C0 t0 zn4czy? Z3 m4my p0l0w3 l1st0p4d4. C0r4z b4rdz13j m4m wdup13 m4tur3, szk0l3, wszystk0. N0 n1c m1 s13 kurw4 n13 chc3 r0b1c. T44, tych c0 czyt4j4 t3 sm3tn3 n0tk1 t3z m4m w dup13. 1 t0 z3 wszyscy m4j4 mn13 w dup13 t3z m4m w dup13. 1 k0l3g0w, zn4j0mych 1 c4l4 r3szt3.. t0 t3z m4m t0 w dup13. Kt0s mn13 zm0tywuj3 d0 rusz3n14 dupy? skomentuj (33) 2005-10-20 12:11:47 >> ch0ry? Czyzbym z4ch0rz4l? Kurw4, cz3mu zn0wu? W13c k0rzyst4j4c z 0k4zj1: W13lk1 CHUJ w dup3 b4kt3r10m, z4r4zk0m, pt4s13j gryp13 1 3sk1m0s0m. Y c4n't t4k3 m3, n00bz! 4 P0Z4 TYM T0 CZUJ3 S13 Z4J3B1SC13! Hum0r3k wm14r3 prz3c13tny, czyl1 chuj0z4 4l3 t4k4 d0 j4k13j przywykl3m. Wr0c1l3m d0 f0rmy :) 1 p0zdr0 prz3syl4m dl4 ludz1 kt0rzy s4 z3 mn4: Wąsk1, 3w3l, K0c10l, P4d1, M0n1s14, Skw3r3k squ4d 1 w13lu 1nnych :) skomentuj (4) 2005-09-30 15:36:22 >> 20 lat minęło Tak, dziś kończę 20 latek :) Miło być staruszkiem. Już nikt nie powie o mnie gówniarz czy nastolatek. Fajnie :) I z tej okazji życzę sobie żeby świat zrozumiał moje prawo do bycia innym. Do bycia sobą. Tego właśnie sobie życzę w dniu urodzin. skomentuj (15) 2005-09-24 14:34:13 >> [*] Żegnaj nam, przyjacielu [*] Tą notką chciałem pożegnać Mateusza P. Życie okazało się zbyt ciężkie. Mam nadzieję że tam, gdzie trafiłęś będzie Ci lepiej.... I proszę tych, którzy czytają tego bloga o zapalenie symbolicznej świeczki za Niego.... Mateusz Półtorak 1986-2005 [*][*][*] skomentuj (16) 2005-09-14 15:32:17 >> Dalej to samo. Prz3k0n4n¥ j3$t3m 0 k1£kµ rz3(z4(h. N13 w13rz(13 £µÐz10m. N13 µf4j(13 n1k0mµ! 1nn1 t¥£k0 (z3k4j4 4b¥ w4$ zr4n1(. B4Ðz(13 (¥n1(zn1. N4 t¥m $w13(13 m4j4 Ð0brz3 t¥£k0 $kµrw¥$¥n1 1 p0z3rz¥. 1 t4kz3 fr4j3rz¥, kt0rz¥ np. pr0bµj4 gr0zb k0£3g4m1 z4m14$t m3mµ $pr4w¥ w¥j4$n14(. 1 z1mn3 $µk1 kt0r3 t¥£k0 r4n14 t¥(h, kt0rz¥ 1m µf4j4. 4£3 t0 z3m$(1. 1 w¥, kt0rz¥ m¥$£1(13 z3 m0z3(13 mn13 b3zk4rn13 0br4z4(, gr0z1(, kp1( 1 r4n1(: P4m13t4j(13: J4 n13 µm13r4m. J4 k0(h4m m$(1(. N1GÐ¥ n13 w¥b4(z4m 1 n13 z4p0m1n4m. N1GÐ¥. 4h, 1 m$g Ð0 j3Ðn3j 0{tresc}b¥: $k0r0 j4 j3$t3m m4n1pµ£4t0r t0 w¥p13rÐ4£4j Ð0 t3g0 pr4wÐ0m0wn3g0! fµ(k µ! 4 Ð0 t3g0 pr4wÐ0m0wn3g0: $tfµ, n00b! I Cytacik na koniec "Nigdy nie ufaj nikomu bo tak naprawde mozesz liczyc tylko na siebie" skomentuj (42) 2005-09-10 16:46:13 >> Pierdole, nie robie.... P13rd0l3 t0, 0d3chc14l0 m1 s13 juz wszystk13g0. Czy j4 z4wsz3 b3d3 prz3z zyc13 tr4kt0w4ny j4k sm13c? 4h, p0mylk4, j4 j3st3m prz3c13z sm13c13m. 0dp4d3m wyj3b4nym n4 sm13tn1k l0su. 1 p4m13t4j, dr0g1 sw13c13: J4 n1gdy n13 wyb4cz4m. N13 um13m wyb4cz4c. I cytat normalnie: "Ja chce po swojemu żyć odpierdolcie się ode mnie Nie chcę od was nic" .... skomentuj (3) 2005-09-02 14:25:45 >> 33lo again :) n0, zn0wµ w $zk0£3. Z4j3b1$(13 wr3(z. T3 m3 m0rÐ¥, (1 m1 Ð¥$(1 z4 b1µrk13m, (1 m1 Ð3b1£3 n4 k0r¥t4rzµ... Mn0$tw0 m£0Ðz13z¥ n0w3j 1 t¥£k0 t3n m (0 z4w$z3 1G1 :) 1g1 n3v3r Ð13$. 4£3 b3Ðz13 f4jn13, jµz n13Уµg0 m4tµrk4 1 k0n13( z r3pr3$¥jn¥m $¥$t3m3m 3еk4(j1... 1 k0rz¥$t4j4( z 0k4zj1 (h(14£b¥m prz3k4z4( w13£k13 Fµ(K ¥0µ У4 j3Ðn3j 0{tresc}b¥, kt0r4 b4rÐz0 mn13 z4w10У4. Z40f3r0w4£3m j3j $w0j4 p0m0(, 1 Ð4£3m $z4n n4 0Ðn0w13n13 k0nt4kt0w... 1 p0tr4kt0w4£4 mn13 j4k g0wn0. Fµ(K ¥0µ, p4n1 J. skomentuj (2) 2005-08-20 09:03:34 >> wakacje :) n0, pr4c3 sk0nczyl3m, w4k4cj3 pr4w13... Juz dw4 l4t4 pr0w4dz3 bl0g4 :) 4 u mn13 j4k z4wsz3 chuj0w0. Nudn0, n13f4jn13, n13 m4 c0 r0b1c. Zyc13 j3st p0j3b4n3, j4 j3st3m s4m0tny, gr4m w GTA. 1 byl3m n4 z4j3b1stym w00dst0cku :) 4 w p0n13dz14l3k j4d3 z4p1j4c n4 dz14lk3 :) skomentuj (2) 2005-07-30 12:36:59 >> Ehhh n0 1 W4k4Cj3 W p3LN1. dl4C23G0 kURw4 j4 Mus23 PR4c0W4C? 1 j3s2c23 up4lY, 1 Mn13 0KR4dL1.... 1 k0 j4 Kurw4 M4m R081c. s3rw3r l32y 2 m13chY, kurW4 n0 Ws10 S13 r02SYPuJ3. 3Hh. "A cooltura tu podobno jest..." skomentuj (3) |